Satyr4Satyr albo dziki mąż
Reżyseria: Antoni Franczak
Wykonanie: Jerzy Karnicki
Scenariusz na podstawie poematu Satyr albo Dziki Mąż Jana Kochanowskiego
Premiera: jesień 1972 r.

„Przygotowany przez Jerzego Karnickiego ze słupskiego PDK tekst Jana Kochanowskiego był przez organizatorów zapowiadany ze szczególnym podkreśleniem: -Młody Chłopak. Debiutował w ubiegłym roku. W tym toku uzyskał I nagrodę na przeglądzie w Zakopanem właśnie za „Satyra”…
Już po pierwszych kwestiach widać, że Karnickiemu niewiele trzeba: wystarczyło proscenium i kawałek czarnego aksamitu, żeby przed widzami stanął Satyr – wygnany z leśnych ostępów, a przecież znający polską rzeczywistość; bożek Pana przecież człowiek tyle, że od ludzi mądrzejszy, Satyr Kochanowskiego i jego językiem mówiący, a jednak jakże współczesny, dzisiejszy. Niełatwy dla współczesnego odbiorcy język, renesansowego poety nabrał nowego życia i jędrności, dawnym prawdom przydano współczesnego sensu żywiołową i czytelną interpretację. Bo też potrafi Karnicki z przekonaniem wytknąć społeczne przywary i małostki, zaatakować widza nie tylko dobrze podanym tekstem, ale i oczywistością przekazanych spraw. W dżinsach, z modnie długimi włosami, posługując się skrawkiem czarnej materii, które w jego rękach jest wieloznacznym rekwizytem, potrafi ożywić stary tekst, nadać współczesny sens archaicznemu językowi, ujętemu z twarde ryzy renesansowej poetyki. W sumie – nie tylko sprostał zapowiedziom, ale również wyskoczył, zaintrygował, przysporzył jeszcze jednego powoduna to, że mamy w województwie interesujących, na dobrym poziomie artystycznym ruch amatorski” („Konfrontacje” Walentyna Trzcińska 1973)

„O Ryszardzie Hetnarowiczu i Jerzym Karnickim trzeba napisać razem i jeszcze dodać nazwisko tego trzeciego – Antoniego Franczaka. Pracują we trzech, we trzech przyjechali
i wywieźli ze Zgorzelca trzy nagrody indywidualne i jedną zespołową. Byli szlagierem imprezy i poza tym, że tytułu jednego z ich dwu spektakli „Na film ten ocalało 2 miliony ludzi” nikt nie umiał sobie skojarzyć z samym przedstawieniem, nic krytycznego o zespole ze Słupska powiedzieć się nie da. Zarówno Hetnarowicz
jak i Karnicki są utalentowani aktorsko, posiedli spore umiejętności, łatwo nawiązują kontakt z publicznością. Ich teatrzyk ma ambicje być sceną współczesną
i w formie, i w treści, choć jedna z dwu propozycji może zdziwić. Bo proponować współczesnemu widzowi „Satyra…” Kochanowskiego – to na pierwszy rzut oka szaleństwo. Chłopcy ze Słupska dowiedli jednak, że renesansowa literatura nie całkiem się zdezaktualizowała, co raz nas szalenie bawiło, raz znowu skłaniało do refleksji całkiem poważnych. Zmiany nastrojów i pretekstów do zadumy dostarczył nam drugi ich spektakl oparty o tekst Chorążuka. Słowem: zdrowo nas zbulwersowali koszalinianie. Galik, Hetnarowicz, Karnicki, Żelazny, Franczak to
w sumie potęga. Ogłaszam Koszalin stolicą amatorskiego teatru jednego aktora
w Polsce w 1973 roku!” („Odgłosy prasy” Scena nr 1, 1974)

13 maja 1973 r. I Nagroda podczas XIX Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego
Nagroda Ministerstwa Kultury i Sztuki za najlepszy teatr jednego aktora
1-3 XII 1972 Nagroda na II Turnieju Recytatorskim twórczości Cypriana Norwida i Jana Kochanowskiego w Zakopanem
26-30 września 1973 II Ogólnopolskie Spotkanie Amatorskich Teatrów Jednego Aktora w Zgorzelcu
14-19 listopada 1973 Wrocławski Ogólnopolski Festiwal Teatrów Jednego Aktora

 

GALERIA ZDJĘĆ: