monodram Caryl Swift reżyseria: Stanisław Miedziewskina podstawie pierwszego bezpośredniego przekładu Księgi Hioba z hebrajskiego na polski. Premiera: 27 marca 2019r. Jest to spektakl z postmodernistyczną obsesją obcości w myśleniu o religii. To POSZUKIWANIE ŚLADÓW INNEGO w tej opowieści o konflikcie człowieka z Bogiem... ten inny jest obecny jako świadek słynnego zakładu w niebie. Powołujemy do tego AKTORA aby wytworzyć falę emocjonalną spektaklu przez rozbijanie sensów oswojonych, wszystkim wiadomych. HIOB jest idolem swego ludu, przywódcą najpierw cenionym, a potem nagle wzgardzonym... kozłem ofiarnym wskazanym przez społeczność, ofiarą. Czyż największa ofiara Historii – Holokaust - nie wydarzyła się w XX wieku: "O ziemio, nie zakrywaj krwi mojej i... niech nie będzie ustanku memu wołaniu".
monodram Adama Poboży scenariusz, reżyseria i muzyka: Wiesław Dawidczykwedług pomysłu G. Tabory'ego Premiera: 31 stycznia 2020r.       Jaką miarą zmierzyć człowieka? Niewątpliwie jego czynami. Świat jest cudowny, kiedy są one dobre i szlachetne. Ale co, jeśli w człowieku budzą się demony, czyli izmy? Jaką miarą je mierzyć?    
monodram w wykonaniu Grzegorza Piekarskiego reżyseria: Stanisław Otto Miedziewski głosu użyczyła: Agata Andrzejczuk Premiera: 24 października 2020r.     „Jeansy, koszula w kratę, czapka z daszkiem, rower, gitara, młody, NOWOCZESNY KAPŁAN”, który zadaje pytanie Bogu „… dlaczego mnie powołałeś, przecież wiedziałeś, że nie wytrzymam”. Nasz teatr wtrąca się w problem egzystencjalnego konfliktu między przestrzenią ducha i ucieleśnieniem natury ludzkiej a „OPRESJĄ TRADYCJI”. Owa opowieść „a Bóg lubi opowieści” jest zwierciadłem, w którym każdy może rozpoznać los bliźniego ….albo „rzucić kamieniem”.  fot. Konrad Janicki
reżyseria: Katarzyna Sygitowiczscenariusz: Piotr Merecki, Katarzyna Sygitowicz wg. Cyrana de Bergerac Edmunda Rostandawykonanie: Piotr Merecki premiera: 20 czerwca 1997
Wykonanie: Caryl SwiftReżyseria: Stanisłąw Miedziewski premiera: 5 maja 1993 Co to znaczy „Kalamarapaksa”? Nic nie znaczy! Witkacy był mistrzem w konstruowaniu neologizmów, których z upodobaniem używał zarówno w swojej twórczości, jak i w kontaktach towarzyskich. Z kontekstu jednak wynika, że jest to określenie na sytuację zupełnie beznadziejną. Kiedy więc wszystko wali się w gruzy, jedyne, co możemy powiedzieć, to – Kalamarapaksa! Rzecz o Witkacym . . . określa treść spektaklu. Bo chociaż o Witkacym wiemy już bardzo dużo, postać tego ekscentrycznego artysty kryje wciąż wiele tajemnic . . . W jaki sposób filozofia, system etyczny, poglądy społeczne i słynny katastrofizm odzwierciedlały osobowość Witkacego? I jakim właściwie był człowiekiem? Na te właśnie pytania starają się odpowiedzieć twórcy spektaklu. Postać Witkacego – człowieka wyłania się z opowieści bohaterki monodramu . . . Winifred Cooper, Angielka, żona Polaka. Zanurzona w zgrzebną PRLowską rzeczywistość, wraca we wspomnieniach do szalonych lat dwudziestych, które spędził w Zakopanem, ciesząc się zainteresowaniem Witkacego. Przedstawienie nagrodzone na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora w Toruniu. Prezentowane było ponad 350 razy, m. in. w Teatrze im. St. I. Witkiewicza - Zakopane, Teatrze na Woli - Warszawa, Teatrze Kana -Szczecin, Teatrze Provisorium - Lublin, Teatrze Cogitatur - Katowice, Klubie Żak w Gdańsku, w Fundacji Pograniczna - Sejny, Instytucie Polskim - Moskwa, Centrum Kultury LIGA – Kołomna (Rosja), Instytucie Kultury Polskiej - Praga oraz podczas Festiwalu BOHNICE – 96 Praga. fot. SAS projekt: Andrzej Szczepłocki
monodram Mieczysława Giedrojciareżyseria: Stanisław Miedziewskiscenografia: Jacek Szuba i Kamila Salwiak Premiera: 8 września 2018r. Grany przez Mieczysława Giedrojcia bohater monodramu przechadza się po niedostępnych normalnemu człowiekowi sferach bytów subtelnych. Wydaje się to nieco kacerskie w brzmieniu, nieco heretyckie! Tak Aktorowi, jak i Reżyserowi, udało się wyjść poza związany z tematem kaszubskim regionalizm, czyniąc spektakl bardziej uniwersalnym i inaczej otwierającym się na kulturę Kaszub.
adaptacja i wykonanie: Marcin Bortkiewicz reżyseria: Stanisław Otto Miedziewski premiera 27 marca 2000, Elbląg Słupska premiera monodramu miała miejsce 1 kwietnia 2000 Marcin Bortkieicz, uznany już nie tylko w Polsce, ale i na świecie aktor-monodramista w "Satanie" wciela się w postać Serenusa Zeitbloma, który opowiada o życiu swojego przyjaciela z czasów studenckich, genialnego muzyka Adriana Leverkühna, który podobnie jak Faust Goethego podpisał pakt z diabłem. Z powieści Manna uznawanej przez badaczy za metaforę historii Niemiec, Marcina Bortkiewicza zainteresował przede wszystkim motyw sprzeczności związanych z twórczością oraz koszty, jakie musiał ponieść główny bohater, aby stworzyć dzieło nieśmiertelne. W jego interpretacji "Doktor Faustus" staje się uniwersalną metaforą wyborów, z jakimi musi się zmierzyć twórca, żeby sprostać swojemu powołaniu. Przedstawienie zostało uhonorowane ponad 15 ogólnopolskimi i międzynarodowymi nagrodami, m.in. w Edynburgu, Kilonii, Kiszyniowie, Kijowie i Warszawie. Satana jest laureatem nagród: jury na OFTN (Ostrów Wlkp., 2000); Grand Prix XXIX OSATJA (Zgorzelec, 2000); Grand Prix oraz „nagrody za reżyserię” na Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Słowa „… czy to jest kochanie?” (Elbląg, marzec 2000); Grand Prix, nagrody im. Jana Pawła II, nagrody publiczności i nagrody „bilet do Edynburga” na III Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów i Kabaretów Studenckich „Wyjście z cienia” (Gdańsk, 2000); I nagrody (Złotego IQNA) Międzynarodowego Festiwalu Przedstawień Jednego Aktora w Kiszyniowie (Mołdawia, 2001); Grand Prix Ogólnopolskiego Festiwalu Małych Form Teatralnych (Warszawa, 2001); nagrody dla najlepszego aktora na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Jednego Aktora na Ukrainie (Kijów, 2003); nagrody dyrektorów Międzynarodowych Festiwali Monodramów oraz I nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Jednego Aktora INTEGRA (Hanower, 2004). Ponadto Bortkiewicz jest zdobywcą Pomorskiej Nagrody Artystycznej w kategorii „teatr” (2001).  
wykonanie: Aleksandra Ciecholewska reżyseria: Katarzyna Sygitowicz wizualizacja: Michał Giedrojć oprawa muzyczna: Maciej Sierosławski scenariusz: Aleksandra Ciecholewska , Katarzyna Sygitowicz - na motywach fragmentów tekstów Markusa Zusaka, Romy Ligockiej i Jerzego Kosińskiego oraz spisanych wspomnień babci aktorki premiera: 2011 Spektakl teatru jednego aktora, w wykonaniu Aleksandry Ciecholewskiej, zrealizowany w ramach projektu "Testament przeszłości, czyli okruchy dziecięcych wspomnień z okresu wojny" ze środków Stypendium Prezydenta Miasta Słupska To spektakl o pamięci. Inspiracją są wspomnienia z wojennego dzieciństwa babci aktorki, które zestawione z losami postaci literackich stają się swoistym potwierdzeniem dla ich losów. Kluczem do scenariusza stała się stara fotografia... Na ruinach stoi pięcioro dzieci, przyjaciół? W projekcie przyjęto założenie, że ta piątka mogła mieszkać w każdym z okupowanych krajów, ale też w kraju okupanta. Dzisiaj nie znamy imion dzieci, które stały się bohaterami spektaklu. Każde z nich przynosi odrębną historię, która pokazuje bolesne doświadczenia dziecka uwikłanego w wojenną rzeczywistość. Aktorka jak w dokumencie prowadzi widzów przez świat wojennych doświadczeń bohaterów literackich, które niepostrzeżenie przechodzą w historię osobistą. Opowiadania babci i jej doświadczenia wyniesione z wojny, pokazują świat odmienny od dokumentalnego obrazu wojny, bliższe są historiom literackim. Twórcy spektaklu postawili stworzyć rodzaj „dokumentacji teatralnej” postaci literackich, ponieważ absolutnym odkryciem było dla nich podobieństwo tych losów. Oprawę wizualną spektaklu tworzą zdjęcia archiwalne i współczesne, razem opracowane jako multimedialna scenografia. Przenikające się sceny teatralne z przygotowanymi wizualizacjami i animacjami, zacierać będą powoli granicę miedzy przeszłością i teraźniejszością.  „Idea projektu narodziła się w moim domu rodzinnym, gdy babcia opowiadała mi o czasach wojny – a przecież była wtedy dzieckiem. Zobaczyłam absurdalny, zupełnie niezrozumiały dla dziecka świat przemocy - brutalny i niesprawiedliwy. Zawsze wiedziałam, że chcę o tym opowiedzieć innym.”  „Spotkania przy rodzinnym stole, często są okazją do wspólnej rozmowy i wspominania tego co minęło. Zawsze lubiłam rozmawiać z babcią,, zauważyłam, że wspomnienia przykuwają także uwagę innych. Postanowiłam zapisać babcine wspomnienia, nagrywałam relacje z pierwszych dni wojny, poklatkowe obrazki z dziecięcej pamięci a potem podróż „transportem przez cała Polskę, aż do Słupska”, ale to już materiał na następny spektakl.”  Aleksandra Ciecholewska. fot. Jadwiga Girsa-Zimny
Wykonanie: Monika Dąbrowska Reżyseria: Stanisław Miedziewski Muzyka: Marcin Dymiter Premiera: 2010 Olga Tschechowa – gwiazda III Rzeszy. Nie robię niczego połowicznie. Nienawidzę połowiczności.  Leni Riefenstahl Monodram „Olga. Eine charmante Frau” oparty jest na losach Olgi Tschechowej, gwiazdy filmowej III Rzeszy. Urodzona w carskiej Rosji przeżyła obie wojny światowe, była świadkiem rewolucji październikowej i wojny ojczyźnianej. Po rozwodzie z Michaiłem Czechowem (najsłynniejszym aktorem rosyjskiego teatru MChAT), w wieku 24 lat wyjechała do Niemiec, gdzie stała się ulubioną aktorką filmową III Rzeszy. Zagrała w stu czterdziestu trzech filmach. Na przyjęciach pojawiała się u boku Hitlera. Przyjaźniła się z Magdą i Josephem Goebbels. Jej brat, Lew Knipper, kompozytor (autor szlagieru radzieckiego Polushko Pole), pracował dla CzeKa, a potem dla NKWD. Istnieje hipoteza, że, Rosjanie chcieli wykorzystać Olgę w zaplanowanym przez Stalina zamachu na Hitlera. Po wojnie, założyła sieć salonów kosmetycznych w byłym RFN, którą prawdopodobnie finansowało KGB. Do dziś w KGB teczki dotyczące Olgi Tschechowej i jej brata, Lwa Knippera w większości pozostają tajne. Kreując swój wizerunek Olga napisała kilka, sprzecznych ze sobą autobiografii. Klucząc i konfabulując, poruszając się między wrogimi systemami, straciła poczucie rzeczywistości. Chcąc przeżyć za wszelką cenę, systematycznie traciła coś bezsprzecznie cennego: prawdę o sobie i prawdę w sobie. W fałszywym pamiętniku, pisanym z pozoru w tajemnicy przed wywiadem NKWD w Moskwie 1945 roku, gdzie została przewieziona z Berlina na przesłuchanie, Olga Tschechowa napisała: "Krążą o mnie historie, z których można by napisać powieść. Podobno utrzymywałam zażyłe stosunki z Hitlerem. Mój Boże, jakże się z tego śmiałam. Skąd się biorą i jaki mają cel te wszystkie intrygi? Niewiarygodne i podłe kalumnie! Kiedy ma się czyste sumienie, nie trzeba takich rzeczy brać serio. Jak cudownie jest mówći prawdę. Czas pokaże czy w nią uwierzą." * Wyróżnienie aktorskie oraz Nagroda Organizatora Festiwalu (Teatr Konsekwentny) w ramach 9 Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego, Teatr Konsekwentny, Stara Prochownia, Warszawa 2011. Trzecia nagroda na Festiwalu Teatrów Niewielkich, Lublin 2011. Spektakl prezentowany w ramach Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej org. przez Instytut Teatralny, Warszawa 2011. Tekst „Olga. Eine charmante Frau” został opublikowany w Miesięczniku Współczesnej Dramaturgii „Dialog”, styczeń 2011.
wykonanie: Natalia Sikora reżyseria: Stanisław Miedziewski muzyka: Paweł Lucewicz Premiera: marzec 2005 Przedstawienie opowiada o dramacie rosyjskiej poetki Mariny Cwietajewej, która przez większość życia cierpiała z powodu samotności i braku zrozumienia. Wszystkie te nastroje niezwykle sugestywnie oddała Natalia Sikora. Nie tylko śpiewa, ale także ujawnia rzadką wrażliwość aktorską i szeroką paletę środków wyrazu. Energiczna i ekspresyjna, przyjazna i otwarta, w innej scenie nieoczekiwanie wprowadza nastrój nostalgii lub przygnębienia.  „…Przedstawienie, które wyreżyserował Stanisław Miedziewski, było opowieścią o dramatycznych losach rosyjskiej poetki Mariny Cwietajewej. Natalia Sikora, którą większość miłośników sztuki dotychczas kojarzyła z piosenką, tym razem ukazała pełnię swoich możliwości aktorskich. Doskonale balansowała nastrojem smutku i samotności. - To znakomity spektakl. Natalia Sikora, dotychczas niezwykle żywiołowa, okazała się bardzo wrażliwą aktorką - mówi Marta Maciejewska, studentka ze Słupska. Po przedstawieniu, o twórczości Mariny Cwietajewęj opowiadali Ksenia Bouk i Przemysław Jakubowski, studenci z Pomorskiej Akademii Pedagogicznej. Publiczność mogła również i spróbować prawdziwej rosyjskiej herbaty z samowara.”  "Wieczór po rosyjsku"  dmk  
„Bobok Dostojewskiego” wg „Boboka” Fiodora Dostojewskiego wykonanie - Marcin Bortkiewicz adaptacja - Marcin Bortkiewicz reżyseria - Stanisław Miedziewski premiera – 1 kwietnia 1997 r.   Akcja rozgrywa się w dosyć niesamowitej scenerii - na cmentarzu. Mogłoby się wydawać, że miejsce ostatecznego spoczynku musi być oazą ciszy. Otóż nic bardziej mylnego! Okazuje się bowiem, że jeszcze przez kilka miesięcy "życie istnieje jeszcze siłą bezładu...". I tak oto kilka metrów pod ziemią prowadzone są bardzo interesujące rozmowy, z których wyłaniają się - przedstawione z pasją satyryka - portrety postaci charakterystycznych dla XIX-wiecznej Rosji. Reżyser tworzy świat z pogranicza realności i szaleństwa. A jednocześnie oglądamy ironiczny, pełen mądrego żartu obyczajowy obrazek. Okazuje się, że "dolina Józefata" jest karykaturalnym odbiciem zwykłego życia, prowadzonego jeszcze tak niedawno przez bohaterów. Niektórzy z nich jeszcze nawet nie zdają sobie sprawy ze swojego położenia, lecz większość przenosi do podziemnego świata swoje pragnienia, marzenia, społeczne uprzedzenia, prywatne animozje, swoje przywary i zalety. Niesamowity nastrój spektaklu współtworzy ascetyczna scenografia, rekwizyty ograniczone do niezbędnego minimum, gra świateł i sceniczny kostium aktora. Czarny frak, biała koszula - symbol odwiecznej antynomii ludzkiej psychiki. Dobro i zło wciąż splecione w jedną, nierozerwalną całość. Spektakl jest mistrzowskim popisem umiejętności Marcina Bortkiewicza. Młody aktor kreuje kilkanaście postaci, zmieniając co chwilę barwę głosu, gestykulację, mimikę. Nadaje postaciom niezwykły wymiar, komentując wydarzenia z młodzieńczym wdziękiem, inteligencją i dowcipem. Świetny aktorski warsztat Marcina Bortkiewicza umożliwia błyskawiczne metamorfozy i oto na scenie pojawia się cała galeria postaci. Poznajemy więc mocno dojrzałą uwodzicielkę flirtującą z młodzieńcem, który szczęśliwym zrządzeniem losu leży tuż obok niej. Zatopionym w dyskursie generałowi i radcy stanu służalczo sekunduje urzędnik niższego szczebla. Właściciel sklepu natrętnie domaga się swoich zaległych należności, a szesnastoletnia kokietka usiłuje nawiązać znajomość z atrakcyjnym sąsiadem... Groteska? Oczywiście. Ale nie tylko. Spleciona z prawdziwym dramatem. Raz po raz bowiem pojawia się wplecione w rozmowy zadanie: "spoczywaj miły prochu aż do radosnego poranka...". Prowadząc towarzyskie pogaduszki, lokatorzy podziemnych kwater desperacko usiłują podtrzymać tlące się coraz słabszym płomykiem życie. Tutaj każda sekunda jest podwójnie cenna. Bowiem nieuchronnie zbliża się chwila, gdy z leżących kilka metrów pod ziemią ciał będzie wydobywać się tylko niezrozumiałe i jakże w tym kontekście przerażające słowo: "bobok"... Gościnny występ słupskich artystów odbył się w nowo wyremontowanej sali widowiskowej Teatru Propozycji "Dialog". Dzięki tej modernizacji - powiedział prezes Stowarzyszenia Bogdan Gutkowski - siedzący w najdalszych rzędach widzowie nie będą już musieli odbierać spektakli jako słuchowisk radiowych. Joanna NOWIŃSKA Niniejszy tekst publikujemy dzięki uprzejmości redakcji miesięcznika społeczno-kulturalnego "Miesięcznik"